Weidan

Urodzony 29 marca 1079 roku po nadejściu Smoka.

Jest elfem urodzonym w Zirnallu. Ma ciemno brązowe oczy i niemal tak ciemne włosy.

Jego rodzice nie chcieli się nim zajmować, a kiedy Weidan miał kilka lat oddali go na wychowanie mistrzowi zirnallskiemi mistrzowi płatnerstwa i kowalstwa.

W wieku 26 lat, jako już wykształcony mistrz zakochał w elfce z wysokiego rodu,  jednak, mimo że ona odwzajemniła jego uczucia, elfy wysokiego rodu wymusiły na ich obecnym królu, Harvallu, przerwanie tego romansu, w skutek czego Weidan został wysłany do jednej z elfich strażnic na wschodzie Nasmiru.

Niedługo po dotarciu Weidana do wskazanej strażnicy, została ona zaatakowana przez rajd Opuszczonych. W trakcie napaści Weidan został poważnie ranny i obezwładniony, a następnie zostało mu złożone ranqurskie ultimatum.

Weidan wybrał życie, więc został zabrany do Azsaara i otrzymał od niego klątwę teriantropia, która przyjęła formę lykantropia.

Po wylizaniu się z ran, Weidan został wysłany do jednego z satelitarnych obozóww wokół Ranqur. Tam był poniżany i mieszanych z błotem przez teriantropów, którzy nie pogodzili się ze swoją naturą.

Tam Weidan sam znienawidził swoją klątwę i stał się zgorzkniały.

Po latach udało mu się zyskać zaufanie naczelnika obozu i dzięki swoim zdolnościom kowalskim i płatnerskim udało mu się przenieść do Ranqur do kuźni.

Mieszkając w Ranqur nie zasymilował się z jego mieszkańcami. Z początku niemal cały swój czas spędzał w swojej kuźni, ale im dłużej mieszkał  w Obozie tym więcej poświęcał go na walki na arenie i leczenie się po nich.

Dopiero Dearen i Hasus namówili go na otworzenie się na innych. Wtedy zaprzyjaźnił się z nimi, z Laurą, a później również z Syntią

Po 20 latach od spotkania dwójki magów z Agnaztaru, Weidan namówił ich i ich żony na opuszczenie Ranqur i udanie się do Fariunel. Po drodze spotkali oni Rivana i, dzięki wstawiennictwu Weidana, zabrali go ze sobą.

W Fariunel przyjaciele nie zostali wpuszczeni do świątyni i za radą Arcymaga udali się do dworu w Górach Północy, gdzie osiedli na trzy lata, po których to wydarzenia związane z Wojną Opiekunów wyrwały ich ze spokojnego schronienia.