Fireon

Jego istnienie jest jednym z efektów Pięciu Darów Siriona, którym było Powołanie Pierwszego Strażnika. Tytuł ten przypadł więc Fireonowi już, kiedy przyszedł na świat.

Został stworzony już z kompletną wiedzą o świecie, Starych Bogach i działaniu magii (choć do zrozumienia konkretnych czarów musiał dążyć samodzielnie), a także z wizją ładu jaką zaplanował dla świata Sirion.

Jako Pierwszy Strażnik miał chronić płaszczyzny i ich mieszkańców przed tymi, których chcą ten ład zakłócić.

Jego ciało powstało w oparciu o wiedzę jaką Sirion zdobył tworząc ciała dla swoich braci i miało być ono najlepsze z dotąd stworzonych.

Fireon otrzymał dwie postacie, w których może się swobodnie poruszać.

Jedną prostą, poniekąd naśladującą ciała elfów czy wampirów. Miał w niej długie białe włosy, bladą skórę i błękitne płomienie stworzone z czystej energii, które zastępowały oczy, a w których zawarta była sama idea skanowania.

Druga jego forma jest formą boską. Sam Fireon do końca nie zrozumiał jeszcze co dzieje się wtedy z jego ciałem. Staje się ono większe, a jego kształty bardziej kanciaste i nieregularne, tak jakby nosił na sobie futurystyczną zbroję. W tym stanie jego skóra przestaje przypominać skórę, a wygląda raczej jak jasny metal. Ponad to forma ta może niemal bez udziału myśli właściciela przejść ze stanu materialnego w eteryczny, a co za tym idzie przenikać przez ciała stałe.

W darze od Siriona, Fireon otrzymał dwa potężne artefakty, również będące częścią pięciostopniowego czaru. Są to Łzy Przedwiecznego oraz Ostrze Kresu.

Dzięki tym artefaktom i wsparciu aidiunów Fireon był w stanie przeważyć Starych Bogów i odeprzeć ich spod Xintaru, który w chwili jego narodzin oblegali.

Ze względu na to zwycięstwo Pierwszy Strażnik został uznany za śmiertelnych za swojego nowego boga i władcę. Nie było nawet potrzeby, by tłumaczyć im rolę jaką przyznał mu Sirion.

Jeszcze w trakcie Wojny Starych Bogów Fireon stworzył pozostałych Opiekunów, w tym Rauxsa jako swojego brata, a Aeyne na swoją wybrankę.

I to właśnie właśnie jego burzliwy związek z żoną odwiódł go od zamiaru przypisywania ról społecznych kolejnym Opiekunom.

Kością niezgody między Aeyną a Fireonem była przede wszystkim niepewność natury ich uczucia. Ona nie mogła znieść myśli, że jej miłość do niego może być wyłącznie efektem zaklęcia, a on nie mógł znieść myśli, że spętał najdroższą mu osobę.

W po paru pierwszych latach spędzonych razem, boska para zdecydowała się na dziecko. Zgodnie z naturą Opiekunów, ich potomek narodził się jako aidiun. Był to chłopczyk. Rodzice nadali mu imię Cerlian.

Mimo wciąż trwającej Wojny Starych Bogów lata dzieciństwa Cerliana były najpiękniejszym okresem w życiu Aeyny i Fireona. Ich związek rozkwitał, bo troska o dziecko przykryła wszelkie wątpliwości.

Niestety kiedy chłopak podrósł, i według rachuby ludzi wkroczył w wiek męski, wojna miala się już u końcowi, a on nie mógł znaleźć sobie celu w życiu. W końcu popełnił samobójstwo.

Aeyna ciężko zniosła śmierć syna, tak samo Fireon. Dawne wątpliwości powróciły do nich, a wspólny żal i przykre wspomnienia tylko umocniły mur, który ich dzielił.

Wiele wieków zajęło im ponowne zbliżenie się do siebie, ale mimo to nawet teraz ich uczucie nie jest tak silne jak przed narodzinami Cerliana.

Po zakończeniu Wojny Starych Bogów i przez następne wieki Fireon pomagał śmiertelnym rozwinąć swoje cywilizacje. Później wraz z innymi Opiekunami opuścił Ayrte i osiadł w Fariovar w Daem, dając śmiertelnym prawo do pełnego decydowania o sobie.

W późniejszych wiekach Fireon czasem przybywał na płaszczyznę śmiertelnych pod płaszczem Mrocznego Najemnika.

Opiekunowie, a więc i Fireon, interweniowali w Wojnie Smoka i w Wojnie Ras (poprzez wypuszczenie na armie ludzi hord z Blaynor), zakończyli Spisek Khasiry oraz brali czynny udział po obu stronach konfliktu w trakcie Wojny Opiekunów.